Reguła 100-10-3-1
Gdzieś na początku naszej kariery nieruchomościowej – to musiał być 2014 albo 2015 rok – pojechaliśmy z Asią na Kongres Mieszkanicznika do Łodzi.
To było jedno z pierwszych dużych wydarzeń tego typu. Kilkaset osób, prawdziwy kongres, a nie spotkanie przy paru stolikach w kawiarni, jak to bywało wcześniej.
I tam było wystąpienie Piotra Hryniewicza. Słyszałem o nim wcześniej, ale nigdy nie miałem okazji go poznać.
Prezentacja dotyczyła wyszukiwania okazji inwestycyjnych. A konkretnie – jak robić wstępną selekcję.
Bo większość ludzi, którzy zaczynają inwestować, działa według tego samego schematu: zobaczyli mieszkanie, podoba im się, liczby jakoś tam się zgadzają – kupują.
I tak naprawdę zaczynają od końca.
Piotr powiedział wtedy coś, co mocno mi w głowie zostało.
Problem nie polega na tym, że na rynku nie ma okazji. One są. Każdego tygodnia, każdego miesiąca, zawsze będą.
Problem polega na tym, że w 99% przypadków to, co wygląda na okazję, wcale nią nie jest.
I właśnie dlatego pokazał zasadę, jak odsiewać te 99%.
Jego metodologia to był lejek.
Na górze – analizy. Mieszkania, które widzimy w internecie, na portalach, w powiadomieniach z aplikacji skanujących rynek. Powiedzmy, że jest ich 100.
Z tych 100 około 90% to oferty, które od razu odpadają na podstawie samych liczb i podstawowych informacji.
Zostaje 10. Te warto zobaczyć osobiście – sąsiedztwo, układ, widok z okna, stan klatki schodowej. Tego nigdy nie wyczytasz z ogłoszenia, nawet jeśli jest bardzo szczegółowe.
Z tych 10 maksymalnie 3 nadają się do dalszej analizy i negocjacji.
A z tych 3 negocjacji – zwykle jedna kończy się zakupem.
100 analiz. 10 oględzin. 3 negocjacje. 1 zakup.
Czyli odrzucamy 99% wszystkiego, co przeszło przez nasze ręce – żeby kupić jedną rzecz, która faktycznie jest okazją.
Zapamiętałem tę zasadę na lata, bo zmieniła sposób, w jaki patrzę na każdą ofertę. Zamiast pytać „czy to mieszkanie się nadaje?”, zacząłem pytać „co sprawi, że to mieszkanie odrzucę?”.
I to jest dużo skuteczniejsze pytanie.
Bo zysk z transakcji w nieruchomościach powstaje w dużej mierze przy zakupie. Dobrze kupione mieszkanie wybacza bardzo dużo błędów po drodze – remont może pójść gorzej niż planowałeś, sprzedaż może potrwać dłużej, mogą wyjść jakieś niespodzianki. Jeśli kupiłeś dobrze, te wszystkie błędy jesteś w stanie przetrwać.
Źle kupione mieszkanie nie wybacza nic. Jeśli przepłaciłeś na starcie, bo nie chciało Ci się zrobić selekcji – cała inwestycja może po prostu pójść pod wodę, nawet jeśli wszystko inne zrobisz dobrze.
Dlatego jeśli inwestujesz albo dopiero zaczynasz – nie szukaj sposobu, żeby kupić szybciej. Szukaj sposobu, żeby odrzucać szybciej.
To one budują Twój przyszły zysk.
PS. Jeśli szukasz narzędzi, które pomogą Ci bardziej efektywnie działać w nieruchomościach, możesz zajrzeć do naszego sklepu.
To już koniec tego wpisu 😊 Ale jeśli masz niedosyt, to poniżej kilka kolejnych, które mogą Cię zainteresować:
Powrót na listę wpisów


