Rynek nie wynagradza wiedzy, a działanie

Kiedy zaczynałem w nieruchomościach, byłem przekonany, że najważniejsza jest wiedza. Żeby wiedzieć co robić, jak co robić, jak ustrzegać się błędów. Starałem się jak najwięcej się dowiedzieć zanim zacznę działać.

Miałem szczęście, że zaczynałem we współpracy z Mzuri – była to wtedy mała organizacja, może kilkanaście osób, ale były wokół mnie osoby z doświadczeniem, które mogłem zapytać o konkretne sprawy. To był dobry start.
Ale przez kilkanaście lat w nieruchomościach poznałem setki osób, które chciały zainwestować. I zauważyłem pewną zależność, której długo nie umiałem sobie wytłumaczyć.

Część z tych osób kupiła jedną nieruchomość, część kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt. Są tacy, których znam z kręgu znajomych, którzy zrobili ponad 100 flipów i przeszli do deweloperki – robią kilka projektów jednocześnie. A z drugiej strony są też tacy, którzy do dziś nie kupili absolutnie niczego.

I co ciekawe – ci, którzy nie zaczęli, bardzo często mają ogromną wiedzę. Obejrzeli dziesiątki szkoleń, przeczytali mnóstwo książek, przeanalizowali setki ofert, są na bieżąco z każdym podcastem i każdym filmem na YouTube o nieruchomościach. Ich wiedza teoretyczna niejednokrotnie przewyższa wiedzę tych, którzy działają od lat.

Tylko że ta wiedza nigdy nie zamieniła się w transakcję.

Widzę ten schemat za każdym razem, kiedy rozmawiam z kimś, kto zaczyna. Szukają idealnej nieruchomości – takiej bez żadnych wad, bez ryzyka, bez problemów, która od pierwszego rzutu oka wygląda jak pewna decyzja. A kiedy już ją znajdą, analizują. Potem analizują jeszcze trochę. Potem jeszcze trochę. I w końcu temat ucieka – kupuje ktoś inny, właściciel się rozmyśla, coś się zmienia. No to może następny… I cykl się powtarza.
Analiza jako sposób na unikanie decyzji. To jest dokładnie to, co się tutaj dzieje.

Ja kiedy zaczynałem, miałem jeden cel – jak najwięcej robić. Wiedziałem, że wiedza jest ważna, ale wiedziałem też, że najważniejsze jest działanie. I Mzuri stawiało na to samo – żeby każda osoba, która zaczyna analizować transakcje, jak najszybciej przeszła do praktyki.

Od tamtego czasu, od 2012-2013 roku, zrobiliśmy z Asią pewnie już ponad 100 flipów i zaczęliśmy działać w deweloperce. Po drodze przeanalizowaliśmy setki mieszkań.

Rynek nie wynagradza wiedzy. Nie wynagradza analizy. Wynagradza poprawne decyzje – że znajdziesz temat z potencjałem, dostrzeżesz ten potencjał, doprowadzisz do transakcji i ten potencjał wykorzystasz.

Dzisiaj, patrząc na swoje pierwsze zakupy, wiem doskonale, że wiele rzeczy zrobiłbym inaczej. Niektórych pewnie dziś bym w ogóle nie kupił. Ale nie żałuję ani jednego – bo każda z tych transakcji kupiła mi wiedzę, której nie dałoby żadne szkolenie.

Im bardziej ktoś jest doświadczony, tym bardziej jest wybredny. Na początku trzeba oglądać wszystko i uczyć się z każdego tematu. Wybredność przychodzi z czasem i z transakcjami, nie z analizami.

Nie mówię o tym, żeby kupować pierwszą lepszą nieruchomość i ignorować ryzyko. Mówię tylko o tym, że wiedza w pewnym momencie przestaje być powodem do czekania, a zaczyna być wymówką żeby nie działać.

Żadna analiza nie nauczy Cię tyle co pierwsza własna transakcja. I tak było u nas w deweloperce – nie szukaliśmy idealnej działki w nieskończoność. Znaleźliśmy taką, która była wystarczająco dobra, kupiliśmy ją i problemy rozwiązywaliśmy już w locie.

Tak to działa.

Podoba Ci się to, co robimy? Polub i obserwuj w social media:

Chcesz dowiedzieć się więcej o nieruchomościach i inwestowaniu?

ZOBACZ


Powrót na listę wpisów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *