Zdecydowane działanie

Jeden z naszych pierwszych flipów (mieszkanie na os. Zgody w Nowej Hucie) zaczął się od tego, że znalazłem w Internecie (chyba nawet na Allegro, co wtedy było ewenementem, bo raczej nieruchomości w tym serwisie nie były jeszcze zbyt popularne) ogłoszenie o sprzedaży mieszkania w dobrej cenie. Zatem dzwonię i słyszę, że facet mówi, że ma już następnego dnia umówione trzy osoby, z tego jedna zadeklarowała się, że na 100% kupi, tylko musi zobaczyć i się upewnić, że mieszkanie wygląda jak na zdjęciach.

– Wie Pan co – ja na to – to ja jednak przyjadę, proszę mnie zapisać jako tę czwartą osobę, najwyżej zmarnuję pół godziny na dojazd i się dowiem, że mieszkanie nieaktualne.

– No dobra, przyjeżdżaj Pan, chociaż jak mówię, marne szanse, że jeszcze będzie. Adres taki i taki, o tej i o tej godzinie.

Przyjeżdżam na miejsce, dzwonię do właściciela i słyszę, że akurat ktoś wyszedł, jedna osoba odwołała, a następna będzie za pół godziny, więc jak chcę, to mogę przyjść.

Istotny szczegół: pod klatką widzę, że ktoś stoi i gada przez telefon.

Przychodzę, oglądam, mieszkanie fajne, typowy granat do remontu, sprawdzam papiery, wydaje się, że wszystko się zgadza. No to zaczynam rozmawiać o warunkach, negocjować cenę, ale właściciel mówi, że on wie, że ta cena jest dobra, ma duże zainteresowanie i albo biorę na takich warunkach jak jest albo kończymy rozmowy. Co robić, zgodziłem się, bo deal był bardzo dobry i przy cenie ofertowej. Więc wyciągam umowę rezerwacyjną, zaczynamy spisywać dane mieszkania, właściciela, warunki itd., a gościowi dzwoni telefon. Dzwoni facet spod klatki, że on przed chwilą oglądał (on był chyba jako pierwszy, potem jeszcze ktoś i ja jako trzeci) i po konsultacji z kimś z rodziny się zdecydował i chce kupić. Na to nasz sprzedający zachował się bardzo honorowo i powiedział, że sorry, ale już jest chętny (tzn. ja) i właśnie podpisujemy umowę. Podpisaliśmy, szybka wycieczka do bankomatu po gotówkę na zadatek, umawiamy termin do notariusza. Mieszkanie kupiliśmy i w ciągu 3 tygodni od wystawienia poszło za wartość rynkową, jakieś 15% drożej niż sami zapłaciliśmy.

Jaki z tego morał?

Ano taki, że w nieruchomościach (chociaż można pewnie tę myśl uogólnić na każdą dziedzinę biznesu i życia) ważne jest zdecydowane działanie. Co to oznaczało konkretnie w przytoczonej historii?

  1. Nie zrezygnowałem z potencjalnej okazji, pomimo, że teoretyczne prawdopodobieństwo zakupu było małe (3 osoby umówione przede mną)
  2. Już jadąc na mieszkanie wiedziałem, że chcę je kupić, bo wcześniej zrobiłem kalkulację i sprawdziłem ceny w okolicy, więc wiedziałem, że się opłaci nawet jak nic się nie uda znegocjować.
  3. Przyjechałem wcześniej i nie czekałem na umówioną godzinę tylko zadzwoniłem od razu do właściciela – gdybym tego nie zrobił, być może facet spod klatki by mnie ubiegł
  4. Byłem przygotowany na podpisanie umowy rezerwacyjnej tu i teraz + wpłatę zadatku i umówienie terminu do notariusza. Okazało się to ważnym czynnikiem, bo właściciel po prostu chciał mieć to mieszkanie z głowy i czas był dla niego dużo ważniejszy niż to czy dostanie parę tysięcy więcej (zresztą dokładnie to samo powiedział temu pierwszemu oglądającemu na jego ofertę, że on zapłaci więcej niż ja).

To nie jest jedyna tego typu historia w naszej działalności, a wręcz przeciwnie – z podobnymi sytuacjami spotykamy się bardzo często. Wiele osób w obliczu trudnej decyzji (a zakup mieszkania bez wątpienia jest trudny jeśli nie robi się tego często – tak, jak to jest w przypadku prowadzenia biznesu flippingowego) zaczyna nadmiernie analizować, myśleć, porównywać albo odkładać (prokrastynacja). A wtedy pojawi się ktoś, kto się nie boi i działa zdecydowanie, zabierając okazję sprzed nosa. Przeciętny zjadacz chleba kupując mieszkanie może to robić kilka czy kilkanaście miesięcy. W efekcie im więcej mieszkań się obejrzy, tym trudniej jest podjąć decyzję. Bo każde z nich ma jakieś zalety i wady. W głowie potencjalnego kupującego zaczyna robić się misz-masz tego, czego by naprawdę chciał lub czego nie chciał i staje się całym procesem zmęczony.

Dlatego też zdecydowane działanie jest tak ważne. Tak samo jest kiedy zaczynamy jakiś istotny czy duży projekt – zamiast w nieskończoność analizować, lepiej jest zrobić pierwszy, choćby mały, krok, a resztę wymyślać w trakcie i radzić sobie na bieżąco z problemami, w miarę jak się pojawiają. Trochę tak jak się wyrusza na rzekę kajakiem – widzisz tylko fragment rzeki przed sobą, może najbliższy zakręt. Ale kiedy go miniesz, widzisz kolejny fragment, który pokonujesz. I tak w kółko. Zamiast więc przez 5 godzin studiować rzekę, wsiądź do kajaku i zacznij wiosłować, a kolejne zakręty pokonuj w miarę jak się będą pokazywać.

Z drugiej strony – wiadomo, że każda ważna decyzja wymaga przemyślenia i przeanalizowania. Nie ma w tym nic złego. W nieruchomościach dla każdej naszej inwestycji robimy kalkulację w Excelu, żeby sprawdzić czy nasze przeczucia co do mieszkania mają przełożenie na realne wyniki. Analizujemy ceny w okolicy – po ile są mieszkania do remontu, po remoncie, czy deweloperzy coś budują i w jakich cenach sprzedają. To wszystko jest bardzo ważne. Ale jeszcze ważniejsze jest, żeby PRZED pojechaniem na mieszkanie wiedzieć czy w ogóle chcemy je kupić i na jakich warunkach. Jeśli te warunki nie zostaną spełnione – proste, nie kupuję, zamiast mówić sobie i innym, że może jeszcze się zastanowię, przeliczę ponownie itd. Jeśli mieszkanie spełnia Twoje kryteria – kup. Kup od razu! Podejmij decyzję i działaj zdecydowanie!

Wielokrotnie zdarzało mi się pokazywać mieszkanie komuś, kto nie był przekonany czy ono jest dla niego i wychodził bez podjęcia decyzji. A później trafiał do nas klient, który wiedział czego chce i praktycznie na miejscu albo krótko po prezentacji dawał znać, że OK, działamy, jaki jest następny krok? Klient „wahający się” oddzwaniał za tydzień, dwa czy więcej, że on jednak by chciał, tymczasem mieszkanie zostało już zarezerwowane albo nawet sprzedane. Oczywiście każda taka sytuacja kończy się potężnym rozczarowaniem.

Pytanie do kogo można mieć pretensje…?

Najczęściej kiedy odkładamy coś ważnego na później – żałujemy, że nie zrobiliśmy tego wcześniej. Tak samo jest z zakupem czy sprzedażą nieruchomości (chyba, że – jak to miało miejsce w ostatnim czasie – odkładałeś od 5 lat decyzję o sprzedaży mieszkania, a w międzyczasie ceny wzrosły o 100%, jesteś usprawiedliwiony ;). Lepiej powiedzieć sobie – OK, podejmuję decyzję na NIE, nie biorę, nie kupuję, nie podoba mi się niż trzymać siebie i innych w niepewności. Czy kiedy powiesz drugiej stronie, że jednak zmieniłeś zdanie, to stanie się coś złego? Oczywiście, że nie! Do przerwanych rozmów zawsze można wrócić jeśli obie strony tego chcą.

Na koniec jeszcze mała anegdotka z moich przygód biegowych – parę tygodni temu startowałem w Runmageddonie, czyli biegu z przeszkodami. Miała to być edycja wiosenna, ale pogoda spłatała figla i było bardzo zimno (około 2 stopni, odczuwalna temperatura nawet mniej). Jedna z przeszkód na trasie była ścianka w wodzie, pod którą trzeba było przejść, zanurzając się tym samym w całości. Podbiegam do przeszkody, gdzie stoi jakiś gość i widzę, że zaczyna zdejmować bluzę. Na brzegu kilkanaście osób podobnie – rozbierają się, żeby wejść do wody i nie zamoczyć ciuchów. Pytam gościa, czy mnie może podsadzić, żeby przeszedł, ale słyszę z wahaniem „ale to trzeba przejść pod wodą…”. Na to ja: AHA! Biorę haust powietrza i daję nura, wynurzając się cały mokry od lodowatej wody. Ludzie na brzegu stracili pewnie kilka czy ponad 10 minut, żeby się rozebrać, minąć przeszkodę (a ile osób pewnie stało na brzegu patrząc się na wodę?) i potem ponownie się ubrać. Mi cała akcja zajęła może 10 sekund, po czym pobiegłem dalej. Zdecydowane działanie!

Fot. Wodna tama na biegu Runmageddon (fot. InfoWire.pl)

PS. A żeby było śmieszniej, kawałek dalej była wodna zjeżdżalnia, po której z całym impetem wpadało się do wody i tutaj już nie dało się tego uniknąć, więc koniec końców i tak wszyscy kończyli mokrzy i zmarznięci 😉 Całe wcześniejsze przygotowania i unikanie zdały się więc psu na budę. Życie zawsze znajdzie metodę, żeby Cię dopaść! I to jest dobre podsumowanie.


Powrót na listę wpisów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *