Jak skończyć remont w terminie i budżecie?

 

Dla wielu osób, które przechodziły remont mieszkania, zwłaszcza jednorazowy, postawione w tytule pytanie wydaje się zadaniem graniczącym z niemożliwym. Kiedy rozmawiamy na temat remontów, okazuje się, że problemami, które zamieniają remont w koszmar są czas trwania i koszty.

Nierzadko okazuje się, że remont zaplanowany na dwa miesiące ciągnie się pół roku. Zdarza się też, że coś co miało być małym i szybkim odświeżeniem, koniec końców po drodze zmieniło się w remont generalny. Jak uniknąć przedłużenia terminu zakończenia prac i niemiłego zaskoczenia po podsumowaniu kosztów?

 

  • Ustalenie dokładnego zakresu prac

Jest to ważne z dwóch powodów – po pierwsze dajemy ekipie możliwość zaplanowania prac i efektywnego działania,  po drugie dorzucając w trakcie remontu kolejne „drobiazgi” wydłużamy czas prac, a nierzadko musimy coś zdemontować i zrobić jeszcze raz.  Co dodatkowo podnosi koszty.

Doskonałym przykładem jest tutaj rozmieszczenie instalacji elektrycznej. Często na etapie wykańczania okazuje się, że fajnie by było mieć gniazdko jeszcze tutaj lub ten włącznik mieć po drugiej stronie lub w łazience podłączymy szczoteczkę do ładowania, ale już włosy musimy wysuszyć już gdzieś indziej, bo nie pomyśleliśmy o dodatkowym gniazdku. Oczywiście nie wspominam o tak kardynalnych błędach jak brak gniazdka do pralki czy do okapu nad płytą grzewczą (a widzieliśmy już takie „wyremontowane pod klucz” mieszkania).

Przy każdym remoncie musimy określić czas prac nie tylko w oparciu o to, ile to zajmie ekipie, ale też uwzględnić czas schnięcia materiałów. I o ile przy generalnym remoncie większego mieszkania można prace zaplanować tak, aby nie było przestoju, to już w kawalerce może być problem, kiedy robimy przykładowo nową wylewkę.

 

  • Ustalenie priorytetów pod kątem czasu i kosztów wykonania prac

Podczas remontu część prac jest niezbędnych. Ale są też takie, które możemy wykonać, ale nie musimy – czasem z powodów funkcjonalnych, a czasem estetycznych. W zależności od tego, jakie mieszkanie przygotowujemy, powinniśmy przemyśleć co warto zrobić, a czego nie.

W mieszkaniu w kamienicy można odsłonić cegłę dla pięknego efektu wizualnego. Jednak jeśli zależy nam na czasie warto rozważyć tapetę, panel dekoracyjny lub płytkę imitującą cegłę. Obecnie mamy bardzo szeroki wybór.

W dużym mieszkaniu, oklejonym w całości tapetą lub – co gorsza – z dużymi powierzchniami pomalowanymi farbą olejną, kiedy nie zależy nam na każdym centymetrze kwadratowym powierzchni, zamiast to wszystko zdzierać lub zdrapywać, możemy użyć płyt G-K i przy okazji wyrównać krzywe ściany.

Ale żeby podać pozytywny przykład: dobre przygotowanie podłogi jest czasochłonne i swoje kosztuje, ale dzięki temu panele nie będą nam pływały i o wiele przyjemniej będzie się z mieszkania korzystało. Chociaż raz miałam sytuację, gdzie fragment podłogi, może jakieś 2m2, musiał lekko chodzić ponieważ generalny wykonawca prac w kamienicy tak poprowadził kanalizację do innego mieszkania, że nie było możliwości zrobić ani wylewki ani odpowiednio zamocować płyty OSB, bo gdyby chcieć to zrobić, to wylądowaliśmy u sąsiadki na dole. Przy tak pocienionym stropie niestety musieliśmy zaakceptować tę niedogodność.

 

  • Wizyty na remoncie

Podczas remontu w mieszkaniu trzeba bywać, co więcej trzeba zarezerwować na to dłuższą chwilę, najlepiej podczas godzin pracy ekipy remontowej. Jest to ważne ponieważ na bieżąco korygujemy ewentualne błędy lub niedociągnięcia ekipy. Mamy wtedy również możliwość sprawdzenia czy zaprojektowane rozwiązania są w porządku i czas na ewentualne zmiany. O wiele lepiej i taniej jest robić to w trakcie prac niż na koniec. Jak często być na budowie? Nie ma najlepszej odpowiedzi, ale oczywiście im częściej tym lepiej – pańskie oko konia tuczy 😉

Róbmy też zdjęcia przy każdej wizycie. Przydają się, aby przypomnieć sobie jak szły instalacje lub jako materiał dla rozmów ze spółdzielnią czy nadzorem budowlanym, jeśli jakiś życzliwy Somsiad wyśle na nas zgłoszenie.

Dzięki dokumentacji zdjęciowej uniknęliśmy raz rozwalania świeżo zrobionej łazienki. Temat dotyczył wykrytego w pionie wentylacyjnym fragmentu rury odpływowej od toalety. Zdecydowanie nie powinno jej tam być i nie mieliśmy świadomości, że tak sytuacja wygląda do momentu kontroli kominiarskich. Dzięki zdjęciom udało się nam wykazać, że toaleta została w tym samym miejscu i wpięliśmy się do pionu nie wiedząc jak dalej przebiega. W efekcie od rozmowy o rozwaleniu łazienki spółdzielnia przeszła do stwierdzenia, że w sumie to niech tak zostanie. Oczywiście było to już ładnych parę lat temu i teraz z uwagi na to, że właściciel odpowiada za mieszkanie nawet w zakresie prac wykonywanych przed zakupem mogłoby się to inaczej zakończyć. Niemniej jednak zdjęcia się bardzo przydają i warto ich mieć jak najwięcej.

Podczas takich wizyt kontrolujemy również postęp prac i sprawdzamy czy odbywa się zgodnie z harmonogramem. Jeśli nie, to na bieżąco aktualizujemy/korygujemy harmonogram. Ważne, aby nie przyjechały nam sprzęty agd jak jeszcze nie mamy położonej podłogi.

Takie wizyty działają również mobilizująco na ekipę, która widzi, że znamy się na rzeczy i nie zostawiamy remontu na pastwę losu i fachowców.

Współpracowałam kiedyś z ekipą, w której działał bardzo kreatywny pracownik i wykonywał zabudowę gk pod półki tak jak jemu się podobało i otwarcie mówił, że projekt jest w jego ocenie nieładny i architekt się myli, więc on w ramach własnej inicjatywy zrobił inaczej. Był bardzo niezadowolony jak musiał wszystko demontować i robić jeszcze raz.

 

  • Płacenie w transzach

Płacenie w transzach ściśle wiąże się z wizytami na remontach. Włosy mi się jeżą na głowie, kiedy słyszę historie, gdzie inwestorzy zapłacili ekipie za spartolony remont i teraz mają pretensję do całego świata. Po co im płacili?

Zaufanej ekipie możemy dać jakąś zaliczkę, a resztę rozliczamy na podstawie wykonanych prac. Poprawnie wykonanych, a nie dlatego, że jest piątek lub koniec miesiąca i ekipa chce jakieś pieniądze. Ostatnią fakturę płacimy po odbiorze prac i sprawdzeniu czy wszystko jest tak jak miało być – i dopiero po wszystkich poprawkach!

Przy nowej ekipie stosuję zasadę, że rozliczamy się co tydzień na podstawie tego co zrobili. Żadnej zaliczki nie dostają.

Nadmierne zaufanie często kończy się tym, że ekipa nie robi poprawek lub weźmie zaliczkę i tyle ją widzieliśmy. Albo weźmie pieniądze i będzie się bawić z remontem trzy razy dłużej niż planowaliśmy.

 

  • Planowanie dostaw i harmonogram prac

Dwa bardzo ważne aspekty remontu. Dzięki harmonogramowi prac widzimy kiedy co się odbywa, ekipa też powinna się tego trzymać, ponieważ część materiałów i wyposażenia zamawia się z wyprzedzeniem i są ustalone terminy dostaw. Przykładowo tapicerowane łóżka nie powinny przyjechać na mieszkanie w trakcie brudnych prac remontowych, tylko już po ich zakończeniu. Jeśli mamy zaplanowane schnięcie wylewki w kawalerce i przyjedzie nam dostawa płytek i sanitariatów, to nie będziemy mieli tego gdzie zeskładować. Jeśli coś nam się przesuwa, musimy mieć możliwość szybkiego sprawdzenia jak wpływa to na resztę prac i skorygować.

 

  • Bieżące kontrolowanie kosztów (nie kupujmy emocjami)

Remont mieszkania na inwestycję robi się z kosztorysem w ręku.  Jeśli w trakcie zamówień spodoba nam się droższa lampa, kupujemy tańszą tapetę. Bardzo łatwo jest przekroczyć budżet kupując to co nam się podoba. Dlatego tak ważne jest zaplanowanie kosztorysu. Wtedy nie mamy zaskoczenia, że nie mamy budżetu na coś, co jest ładne (w naszej ocenie), tylko musimy iść na kompromis i wybrać coś, co podoba nam się trochę mniej.

Obecnie jesteśmy w trakcie robienia kosztorysu mieszkania w wysokim standardzie. Mamy do wyboru ładną deskę podłogową kontra średnio wyglądającą, ale tańszą o dwa tysiące. Na tym etapie analizujemy czy zamawiamy tą ładniejszą czy jednak nie możemy sobie na to pozwolić i musimy wybrać tańszą. Sprowadza się to cały czas do tego, że przed remontem wiemy, ile będziemy potrzebowali na niego środków.

Warto też na bieżąco sprawdzać faktury z kosztorysem i kontrolować czy na pewno wydatkujemy środki tak, jak zakładaliśmy.

 

Podsumowując, na remont trzeba mieć po prostu czas oraz cierpliwość do przygotowywania i analizowania kosztów. Nie jest to proces łatwy, w końcu z jakiegoś powodu dla większości osób remont to koszmar, ale jeśli dobrze się do niego przygotujemy i faktycznie zaangażujemy to mamy szansę na sukces. Jeśli tego nie zrobimy to zostawimy nasze mieszkanie w rękach przypadku lub firmy remontowej, a to raczej nie skończy się dobrze. Chyba, że zatrudnimy fachowca do koordynowania całego procesu J


Powrót na listę wpisów

Komentarze do “Jak skończyć remont w terminie i budżecie?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *